Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Wersja gotowa do druku Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
RaulOffline
Temat postu: Ciekawostki historyczne  PostWysłany: 10-11-2010 - 19:06
Admin Forum
Admin Forum


Dołączył/a: 05-01-2002



Status: Offline
Wiadomo ogólnie kiedy odby?a si? pierwsza walka powietrzna a dzi? o innym
pierwszym razie- pierwszej walce samolotów o zmennej geometrii skrzde?.

F-14 kontra Su-22
Incydent nad Wielka Syrt?

Przej?cie w?adzy w Libii we wrze?niu 1969 przez pu?kownika Muammara
Kadafiego doprowadzi?o w krótkim czasie do radykalnego pogorszenia relacji z
Zachodem, a szczególnie ze Stanami Zjednoczonymi. G?oszone przez Kadafiego
idee islamskiego socjalizmu wymieszane z arabskim nacjonalizmem, zbli?enie
ze Zwi?zkiem Sowieckim, a przede wszystkim wspieranie i finansowanie
rozmaitych ugrupowa? terrorystycznych, wywo?a?y du?e zaniepokojenie w
Waszyngtonie. Jednak dopiero Ronald Reagan, po obj?ciu w styczniu1981 roku
urz?du prezydenta USA, okaza? si? na tyle zdecydowanym i twardym politykiem,
by bezpo?rednio przeciwstawi? si? poczynaniom libijskiego przywódcy.

Okazj? do zademonstrowania Kadafiemu nowej polityki wobec Libii okaza?y si?
coroczne manewry ameryka?skiej VI Floty na Morzu ?ródziemnym. Tradycyjnie
mia?y si? one odby? na wodach zatoki Wielka Syrta. Tym razem jednak
prawdopodobie?stwo jakiego? incydentu by?o znacznie wi?ksze ni? we
wcze?niejszych latach. W 1979 roku Kadafi jednostronnie i wbrew prawu
mi?dzynarodowemu og?osi? poszerzenie libijskich wód terytorialnych, a prede
wszystkim uzna? ca?? Wielk? Syrt? (tak?e przestrze? powietrzna nad ni?) z a
obszar Libii. Amerykanie nigdy nie zaakceptowali tej deklaracji, nadal
uwa?aj?c zatopk? za wody mi?dzynarodowe, wolne dla ?eglugi. W dodatku
prezydent Reagan by? gotowy si?? udowodni? swoje racje uzurpatorom.
W sierpniu 1981 roku na wody Wielkiej Syrty wp?yn??y dwa zespo?y uderzeniowe
US Navy, zgrupowane wokó? lotniskowcw VI Floty- USS Forrestal (CV-59) i
atomowego USS Nimitz (CVN-6Cool. Na pok?adzie Nimitza bazowa?o skrzyd?o
lotnicze CVW-8, w którego sk?ad wchodzi?y m.in. dwa dywizjony my?liwców F-14
Tomcat - VF-41 Black Aces i VF-84 Jolly Rogers.W trakcie dwudniowych ?wicze?
zamierzano m. In wykona? ostre strzelanie pociskami rakietowymi do celów
pozorowanych. Politycznym, propagandowym celem manewrów by?o pokazanie
opinii publicznej,?e Wielka Syrta to wody mi?dzynarodowe i USA nie
zrezygnuj? z obecno?ci w tym rejonie.
Ju? pierwszego dnia ?wicze?, 18 sierpnia, libijskie lotnictwo rozpocz??o
demonstracyjne przeloty w rejonie prowadzonych przez VI Flot? ?wicze?,
ewidentnie obliczone na sprowokowanie ameryka?skiej reakcji. Pary libijskich
samolotów MiG-23, MiG-25, Su-22 i Mirage F.1 usi?owa?y przedosta? si? w
pobli?e ameryka?skich okr?tów. K??dorazowo by?y one przechwytywane w
bezpiecznej odleg?o?ci od lotniskowców i odp?dzane przez pe?ni?ce dy?ury w
powietrzu Phantomy II z Forrestala i Tomcaty z Nimitza. Libijscy piloci na
ogó? nie wdawali si? w zasadne" pojedynki" i po interwencjach ameryka?skich
my?liwców szybko rezygnowali z prób przedarcia si? nad lotniskowce. Cho? w
kilu sytuacjach usi?owali wymanewrowa? ameryka?skie samoloty i "wej?? im na
ogon". W sumie w ci?gu ca?ego dnia zanotowano 35 tego typu zdarze?.
Nast?pnego dnia oko?o godziny 7.00 rano czsu Zulu prowadz?cy dozór
powietrzny samolot wczesnego ostrzegania E-2C Hawkeye z dywizjonu VAW-124
zameldowa? o wykryciu dwóch libijskich samolotów które wystartowa?y z
lotniska Ghurdabiya-Sirte i kierowa?y si? na pó?nocny wschód. Na ich
przechwycenie skierowana zosta?a dy?urna para Tomcatów z VF-41, która
wystartowa?a z Nimitza o 6.00.Prowadzacym by? sam dowódca VF-41, Cdr Henry
M. "Hank" Kleeman, a jego RIO Lt David J. Venlet. Lecieli oni Tomcatem nr
naktyczny 102 (kryptonim "Fast Eagle 102"), nr seryjny BuNo160403.
Za?og? drugiego Tomcata-nr 107 ("Fast Eagle 107") BuNo 160390- stanowi?
pilot Lt Larry M. " Music" Muczynski i RIO Lt Jim "Amos" Anderson.
Amerykanie lecieli w lu?nym ugrupowaniu "schody w prawo" (tzw "combat
spread"), w odleg?o?ci ok. 3000m od siebie ."Fast Eagle 102" znajdowa? si?
na pu?apie 6100m (20 tys. stóp), a "107" oko?o 1800m powy?ej i 3700m z ty?u
za prowadz?cym. Na niemal tym samym pu?apie, ale znacznie bli?ej siebie,
nadlatywa?y z po?udniowego wschodu libiskie maszyny. Jak si? pó?niej okaza?o
by?y to Su-22m czyli eksportowa wersja sowieckich Su-17M3. Amerykanie
dostrzegli przeciwnika (pocz?tkowo b??dnie zidentyfikowanego jako MiG -23
Flogger) na ekranach wska?ników informacji taktycznej w odleg?o?ci 20 mil
(37 km), nieco na lewo od swojej obecnej pozycji. Przez kolejne
kilkadziesi?t sekund obie formacje zbli?a?y si? szybko do siebie. "Hank"
Kleeman co kilka sekund przekazywa? przez radio do oficera naprowadzania w
CIC na lotniskowcu kolejne komunikaty: 16mil... 14mil... 10
mil..8mil...6mil... Para Su-22 by?a ju? w zasi?gu wzroku. Wszystko
wskazywa?o na powtórk? rutynowego "przeganiania" intruzów, znanego z
poprzedniego dnia.
Kleeman rozpocz?? skr?t w lewo, aby nie starci? z oczu mijanych
przeciwników. W tym momencie pozorny spokój prys? jak ba?ka mydlana.
Znajduj?c si? w odleg?o?ci zaledwie ok. 300m prowadzacy libijskiej pary
odpali? nagle pocisk rakietowy R-13 (w kodzie NATO AA-2 Atoll), ale ten
okazal si? niecelny. Na kursie spotkaniowym i z tak niewielkiej odleg?o?ci
strzelanie rakietami naprowadzanymi na podczerwie? nie mia?o wielkiego
sensu-prawdopodobie?stwo "z?apania celu" przez g?owic? rakiety by?o
praktycznie zerowe. No chyba, ?e by?a to zamierzona prowokacja... Amo?e
libiskiemu pilotowi po prostu "pu?ci?y nerwy"... W ka?dym razie Amerykanie
uznali zaistnia?? sytuacj? za bezpo?redni atak, na który - zgodnie z
procedurami US Navy- mieli pe?ne prawo odpowiedzie? ogniem.
W tym momencie obie pary samolotów min??y si? na du?ej pr?dko?ci. "Fast
Eagle 107" zd??y? jeszcze zameldowa? przez radio o ostrzelaniu przez
przeciwnika swego prowadz?cego i zamilk?. Kilka sekund pó?niej Kleeman
potwierdzi? otwarcie ognia przez przeciwnika i ... tak?e zamilk?. Tymczasem
prowadz?cy libijskiej pary rozpocz?? ostry zwrot w lewo, jakby chcia? wyj??
na ogon tek?e skr?caj?cej maszyny Kleemana. Natomiast drugi Su-22 skr?ci? w
prawo w stron? s?o?ca. Kleeman zacie?ni? swój zakr?t, dzi?ki czemu ju? po
chwili do?? niespodziewanie znalaz? si? w dogodnej pozycji do ataku na
bocznego libijskiej pary - oko?o 1400 m z ty?u po prawej stronie. Nie
zwlekaj?c Kleeman uchwyci? przeciwnika w celownik i - zanim libijski samolot
"znikn??" na tle tarczy s?o?ca - odpali? pocisk rakietowy AIM-9L Sidewinder.
Chwile pó?niej Su-22 zosta? trafiony i w p?omieniach spad? do morza.
Libijski pilot zdo?a? si? katapultowa? ale tego Amerykanie ju? nie
zauwa?yli.
Nieco wcze?niej Muczynski zwi?kszy? pr?dko?? swego Tomcata i tak?e rozpocz??
zakr?t w lewo w stron? bocznego libijskiej pary. Up?ywa?y pe?ne napi?cia
sekundy, podczas których zaj?ci walk? "Fast Eagle 102" i "107" nie odzywali
si?, a oficer naprowadzania na Nimitzu nerwowo próbowa? rozpozna? sytuacj?
wywo?uj?c przez radio inne obecne w powietrzu samoloty. Wreszcie po 45
sekundach Fast Eagle 102 zg?osi? zestrzelenie jednego z przeciwników. Widz?c
co si? sta?o Muczynski jeszcze bardziej zacie?ni? skret, aby po zatoczeniu
pe?nego ko?a zwi?kszy? pr?dko?? i dopa?? prowadzacego libijskiej pary.
Osamotniony Su-22 nie podj?? walki i obni?aj?c wysoko?? zmierza? ju? w
stron? wybrze?a Libii, oddalaj?c si? tym samym od maszyny Kleemana. Pó?
minuty pó?niej Muczynski zbli?y? si? do uciekaj?cego Su-22 na mniej ni?
kilometr i - po uzyskaniu zezwolenia od swojego dowódcy- odpali?
Sidewindera. Pocisk trafi? bezb??dnie w dysz? wylotowa silnika libijskiej
maszyny, a eksplozja rozerwa?a ja na kawa?ki. Muczynski z najwi?kszym trudem
gwa?townym manewrem wymin?? rozrzucona wybuchem chmar? szcz?tków. W ten
sposób tak?e drugi Su-22 zako?czy? swój lot w wodach zatoki. I tym razem
libijski pilot zdo?al uratowa? si? na spadochronie.
Oba zwyci?skie Tomcaty bezpiecznie powróci?y na" Nimitza", potwierdzaj?c
przez radio oficerowi CIC rezultat walki. Do ko?ca dnia dy?urne pary
my?liwców US Navy jeszcze kilkakrotnie przechwytywa?y i "odgania?y"
libijskie samoloty, g?ównie szybkie MiG-25, ale do kolejnych "ostrych" star?
ju? nie dosz?o.
Potyczka z libijskimi Su-22 w dniu 19 sierpnia 1981 roku by?a prawdziwym
chrztem bojowym samolotu F-14 Tomcat (je?li nie liczy? ich skromnego udzia?u
w ko?cowej fazie wojny w Wietnamie, podczas której nie dosz?o do spotka? z
samolotami przeciwnika), a zrazem pierwsza w historii walk? powietrzna
stoczon? przez samoloty o zmiennej geometrii skrzyde?.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
RaulOffline
Temat postu: Ciekawostki historyczne  PostWysłany: 23-11-2010 - 23:38
Admin Forum
Admin Forum


Dołączył/a: 05-01-2002



Status: Offline
Niemcy w Wojsku Polskim
We wrze?niu i pa?dzierniku 1939 roku w Wojsku Polskim s?u?y?o ok. 8 tys.
Niemców. 137 z nich zgin??o, m.in. w walkach z oddzia?ami Wehrmachtu.
Rozmowa z prof. dr. hab. Waldemarem Rezmerem z Uniwersytetu Miko?aja
Kopernika w Toruniu, specjalist? od historii wojskowo?ci
17 wrze?nia 1939 r. w Puszczy Kampinoskiej pod wsi? Polesie Stare w walce
mi?dzy niemieckim 12. Pu?kiem Piechoty a polsk? kawaleri? zgin?? oficer
Ernest Müller. Müller nie s?u?y? jednak w niemieckiej armii, tylko by?
porucznikiem rezerwy 6. Pu?ku U?anów Kaniowskich Podolskiej Brygady
Kawalerii. Ilu Niemców s?u?y?o w naszej armii podczas kampanii wrze?niowej?

- Wed?ug spisu powszechnego z grudnia 1931 roku w Polsce mieszka?o 741 tys.
Niemców, którzy stanowili 2 proc. ludno?ci kraju. Tak jak wszyscy obywatele
Rzeczypospolitej podlegali oni powszechnemu obowi?zkowi s?u?by wojskowej. We
wrze?niu 1939 roku teoretycznie powinno s?u?y? w Wojsku Polskim od 12,3 tys.
do 12,9 tys. osób narodowo?ci niemieckiej, w praktyce by?o to ok. 8 tys. Ale
to tylko wyliczenia szacunkowe, bo nie wiemy, ilu zosta?o zmobilizowanych
wszystkich ?o?nierzy WP, nawet bez podzia?u na narodowo?ci: Polaków,
Ukrai?ców, Bia?orusinów, ?ydów czy Niemców. Plan mobilizacyjny z maja 1939
roku przewidywa? powo?anie 1,5 mln ludzi, z tego na froncie mia?o walczy? 1
milion 50 tysi?cy osób. Ale na skutek bardzo szybkiego i niekorzystnego dla
strony polskiej przebiegu kampanii mobilizacja powszechna nie zosta?a
uko?czona. Przyjmuje si?, ?e zmobilizowano od 850 do 900 tys. m??czyzn.
Niemcy bardzo szybko wkroczyli na Pomorze, do Wielkopolski, na ?l?sk, gdzie
ludno?ci narodowo?ci niemieckiej by?o najwi?cej. Kilka dni po 1 wrze?nia nie
mo?na by?o prowadzi? tam czynno?ci mobilizacyjnych, bo by? tam ju?
Wehrmacht. Na pocz?tku naszej rozmowy zacznijmy jednak od terminologii.
Prosi?bym, ?eby nie u?ywa? pan terminu "kampania wrze?niowa".

Dlaczego?

- Pos?uguj?c si? nim, ulegamy propagandzie goebbelsowskiej, która wymy?li?a
termin "Feldzug September". Je?li mówimy "kampania wrze?niowa", to godzimy
si? na to, ?e wszystko sko?czy?o si? we wrze?niu 1939 roku.

...a sko?czy?o si? w pa?dzierniku.

- W?a?nie! Faktem jest, ?e okre?lenie "kampania wrze?niowa" jest najbardziej
popularne i najmocniej zakorzenione. Jednak u?ywaj?c tego terminu, stawiamy
pod znakiem zapytania sens ?mierci prawie 450 ?o?nierzy, którzy zgin?li w
bitwach pod Wytycznem i pod Kockiem w pierwszych dniach pa?dziernika 1939
roku. Jeszcze w pa?dzierniku z si?ami Wehrmachtu i Armii Czerwonej walczy?o
nadal ponad 30 oddzia?ów.

Jak wi?c powinni?my okre?la? to, co dzia?o si? we wrze?niu i pa?dzierniku
1939 roku?

- Zgodnie z zasad?, która g?osi, ?e wojna sk?ada si? z kampanii, proponuj?
u?ywa? terminu "kampania polska 1939 roku". Mieli?my przecie? kampani?
francusk?, norwesk? i w?osk?. Mówi?c kampania polska, uwzgl?dniamy ca?o??
wydarze? militarnych, które mia?y miejsce na obszarze Rzeczypospolitej we
wrze?niu i pa?dzierniku: agresj? Niemców i ich sojuszników S?owaków 1
wrze?nia oraz napa?? Armii Czerwonej 17 wrze?nia.

W literaturze mo?na znale?? sporo przyk?adów Niemców, którzy nie chcieli
zdj?? polskiego munduru. Juliusz Pollack w ksi??ce "Je?cy polscy w
hitlerowskiej niewoli" pisze o poruczniku Gerhardzie Büllowie, który
przebywaj?c w oflagu Woldenberg nie chcia? rozmawia? po niemiecku. Gdy
przyjechali jego kuzyni, pu?kownicy Wehrmachtu, musieli mie? t?umacza.
Büllow nie zgodzi? si? na zwolnienie z obozu, twierdz?c, ?e jest polskim
oficerem. Wielu ?o?nierzy odmówi?o podpisania volkslisty. Urodzony w Wiedniu
major Józef Trenkwald, zast?pca dowódcy 9. Pu?ku Strzelców Konnych, do
wyzwolenia pozosta? przez to w niewoli.

- Faktycznie, porucznik Büllow uko?czy? w 1931 roku Szko?? Podchor??ych
Rezerwy Kawalerii w Grudzi?dzu. Przydzielono go do 17. Pu?ku U?anów w
Lesznie, zreszt? podobnie jak jego starszego brata Konstantego, absolwenta
szko?y grudzi?dzkiej z 1930 roku. Po zmobilizowaniu Gerhard obj?? dowództwo
I plutonu 3. Szwadronu Pionierów Wielkopolskiej Brygady Kawalerii, bra?
udzia? w bitwie nad Bzur?.

Podobnych przyk?adów mo?na poda? wi?cej, nawet jeszcze g?o?niejszych.
Kontradmira? Józef Unrug, dowódca polskiej Floty i Obrony Wybrze?a w 1939
roku, urodzi? si? w Brandenburgu jako syn genera?a majora gwardii pruskiej i
saskiej hrabianki Isadory von Bünau. W czasie I wojny ?wiatowej by? oficerem
floty niemieckiej, dowódc? okr?tu podwodnego, komendantem szko?y podwodnego
p?ywania i dowódc? flotylli okr?tów podwodnych. Od 1919 roku s?u?y? w Wojsku
Polskim. W 1939 roku, podczas rozmów dotycz?cych kapitulacji Helu, Unrug
rozmawia? z przedstawicielami niemieckimi tylko po polsku, korzystaj?c z
t?umacza. Dziwili si?: "Jak to? Oficer Kaiserliche Marine nie zna
niemieckiego?". Odpowiada?: "Jestem Polakiem i oficerem polskim". Po
kapitulacji Helu 2 pa?dziernika 1939 roku trafi? do niemieckiej niewoli.
Wi?zili go w kilku oflagach a? do 1945 roku. Unrug wsz?dzie z w?adzami
obozowymi rozmawia? tylko po polsku albo angielsku, za po?rednictwem
t?umaczy, nigdy nie podawa? im r?ki. Na pytanie, dlaczego nie mówi po
niemiecku, odpowiada?, ?e zapomnia? tego j?zyka 1 wrze?nia 1939 r. Rodzina
próbowa?a go namówi?, ?eby zadeklarowa?, ?e jest Niemcem i podj?? s?u?b? w
Kriegsmarine, ale on konsekwentnie odmawia?. W sierpniu 1940 roku za
niesubordynacj? trafi? do karnego oflagu w Colditz. Po wyzwoleniu znalaz?
si? w Anglii, zosta? I zast?pc? szefa Kierownictwa Marynarki Wojennej.

S? jakie? dane, ilu Niemców zgin??o w 1939 roku w polskim mundurze?

- Hitlerowska Centrala Grobów, któr? utworzono w Poznaniu jesieni? 1939
roku, wyliczy?a, ?e z kampanii polskiej do domów nie powróci?o 1057 Niemców
- ?o?nierzy Wojska Polskiego. 137 z nich ponios?o ?mier?, a 920 uznano za
zaginionych. Wielu Niemców, którzy polegli w bojach z oddzia?ami Wehrmachtu,
spoczywa na cmentarzach wraz ze swoimi polskimi kolegami, np. Karl Fischer z
Rakoniewic, który zgin?? nad Bzur?, le?y na cmentarzu w Bednarach, Alfons
Kümmel z Szopienic na cmentarzu w Zamo?ciu. Porucznik rezerwy Albert Breyer
zgin?? w obl??onej Warszawie, por. rez. dr Franz Bürger z Grudzi?dza zmar?
od ran w szpitalu w Radomiu, por. rez. lekarz dentysta Maximilian Aleksander
Ernst ze Zgierza zmar? w szpitalu w Zamo?ciu, por. rez. Rudolf Fischer z 61.
Pu?ku Piechoty z Bydgoszczy zmar? w wyniku ran w szpitalu w Sochaczewie, a
por. lek. Johannes Zenker z Grudzi?dza zgin?? podczas nalotu Luftwaffe pod
?owiczem.

Wi?kszo?? zaginionych Niemców, polskich ?o?nierzy, trafi?a do sowieckiej
niewoli lub zosta?a internowana na Litwie, w Rumunii, na W?grzech.

Zwi?zek Sowiecki by? sojusznikiem III Rzeszy. Jak byli tam traktowani Niemcy
w polskich mundurach?

- Z raportu majora Piotra Soprunienki, szefa Zarz?du NKWD do spraw Je?ców
Wojennych, wynika, ?e w po?owie pa?dziernika 1939 r. w sze?ciu sowieckich
obozach przetrzymywano 417 Niemców - by?ych ?o?nierzy Wojska Polskiego. W
rzeczywisto?ci by?o ich wi?cej, bo zestawienie nie obj??o tych, którzy
znajdowali si? w tym czasie w punktach odbiorczych. Od 23 pa?dziernika
Rosjanie zacz?li ich przekazywa? w?adzom niemieckim. Ale nie wszystkich, np.
Jan Barts, Erwin Keppe i Wolfgang Janus przebywali w obozie NKWD w
Spasozawodsku jeszcze w 1943 r.

Wielu Niemców z Wojska Polskiego trafi?o do niemieckiej niewoli.

- Szybko byli zwalniani i z zachowaniem stopni wojskowych wcielani do
Wehrmachtu. Ppor. Adolf Erwin Heilmann, nauczyciel z Osieka Wielkiego, jako
?o?nierz 1. kompanii 59. Pu?ku Piechoty w Inowroc?awiu broni? Bydgoszczy i
walczy? nad Bzur?. Do niewoli trafi? 25 wrze?nia, ale ju? cztery dni pó?niej
zosta? zwolniony, bo udowodni?, ?e jest Niemcem. W?a?ciciel maj?tku D?brówka
pod Grudzi?dzem Kurt Erik Temme wróci? z niewoli 19 listopada 1939 r. Zgin??
w 1944 r. w stopniu majora Wehrmachtu w walkach na terenie Holandii. Ernst
Mielke ze wsi Lipa Druga ko?o Wyrzyska odby? ca?? kampani? jako u?an 16.
Pu?ku U?anów Wielkopolskich. Do niewoli dosta? si? 22 wrze?nia pod Warszaw?,
po rozbiciu resztek Zbiorczego Pu?ku Pomorskiej Brygady Kawalerii przez
Luftwaffe.

Wi?kszo?? polskich Niemców w 1939 roku opowiedzia?a si? jednak po stronie
III Rzeszy. Powszechne by?o raczej unikanie poboru. Latem 1939 roku wzywa?y
do tego niemieckie organizacje.

- Rzeczywi?cie, apele Jungdeutsche Partei, Volksbundu, Gewerkschaft Deutsche
Arbeiter in Polen czy Organizacji Zagranicznej NSDAP spotka?y si? z du?ym
odzewem. Do 16 sierpnia 1939 roku rozpocz?to procedur? pozbawienia
obywatelstwa polskiego w odniesieniu do 6,4 tys. osób uchylaj?cych si? od
s?u?by w Wojsku Polskim. Chocia? w grupie tej zdecydowanie przewa?ali
Niemcy, w?ród unikaj?cych poboru byli tak?e Polacy i inne narodowo?ci. Tylko
w Wielkopolsce w ci?gu jednego tygodnia, od 20 do 26 sierpnia, sporz?dzono
572 wnioski w sprawie pozbawienia obywatelstwa polskiego Niemców, którzy
zbiegli do Rzeszy. Aby zniech?ci? do ucieczek, Ministerstwo Spraw
Wewn?trznych ustanowi?o 26 lipca 1939 roku przymusowy zarz?d nad maj?tkiem
opuszczonym przez uciekinierów i poleca?o dokonanie jak najszybszych
licytacji. W?adze polskie, nie mog?c dor?czy? kart mobilizacyjnych
ukrywaj?cym si?, og?asza?y o ich powo?aniu w obwieszczeniach. Tylko od 29
lipca do 26 sierpnia 1939 roku w "Pozna?skim Dzienniku Wojewódzkim"
zamieszczono 290 tego rodzaju obwieszcze? dotycz?cych niekiedy kilku osób
naraz. Chodzi?o g?ównie o Niemców, ale niekiedy propagandzie szerzonej przez
organizacje mniejszo?ciowe dawali si? nabiera? tak?e i Polacy, szczególnie
bezrobotni. Spodziewali si?, ?e po nielegalnym przekroczeniu granicy znajd?
prac? w III Rzeszy.

Trzeba jednak uczciwie powiedzie?, ?e w ca?ym okresie mi?dzywojennym Niemcy
nale?eli do tych, którzy najmniej dezerterowali i rzadko uchylali si? od
s?u?by w Wojsku Polskim. W?ród Polaków te? zdarza?y si? dezercje. Na
przyk?ad w 1927 roku do poboru zg?osi?o si? proporcjonalnie nawet wi?cej
powo?anych Niemców - 91,5 proc. - ni? Polaków, których stawi?o si? 87 proc.

Z czego to wynika?o?

- Niektórzy twierdz?, ?e z wpojonego im od dziecka poczucia obowi?zku i
dyscypliny, inni t?umacz?, ?e by?y ciche instrukcje organizacji niemieckich,
aby nie uchylali si? od s?u?by i pobyt w polskim wojsku wykorzystali do
zdobycia kwalifikacji ?o?nierskich. Prosz? pami?ta?, ?e do 1935 roku w
Niemczech na mocy ko?cz?cego I wojn? ?wiatow? traktatu wersalskiego nie by?o
obowi?zkowej s?u?by wojskowej. Niemcy za pieni?dze polskiego podatnika
zdobywali wi?c kwalifikacje ?o?nierskie. Ponadto zainteresowany ich
obecno?ci? w naszej armii by? tak?e niemiecki wywiad, dla którego by?o to
bardzo wiarygodne i sprawnie dzia?aj?ce ?ród?o informacji. Wielu polskich
Niemców, którzy latem 1939 roku nie zg?osili si? do jednostek lub
zdezerterowali, podczas kampanii zosta?o wykorzystanych jako przewodnicy,
instruktorzy i doradcy w niemieckich dowództwach na poszczególnych odcinkach
frontu. Znali miejscowe realia, wi?c s?u?yli wskazówkami, jak dzia?a? na
naszym terenie. To w?a?nie oni byli w grupie dywersyjnej, która sfingowa?a
polski napad na niemieck? radiostacj? w Gliwicach.

Nasz kontrwywiad musia? mie? oko na Niemców w wojsku.

- Jak by?o z lojalno?ci? polskich Niemców, pokazuj? raporty Samodzielnych
Referatów Informacyjnych przy Dowództwach Okr?gów Korpusu, w których mo?na
by?o przeczyta?: "Niemcy. Narodowo u?wiadomieni. Okazuj? zrozumienie s?u?by
wojskowej. Zamkni?ci w sobie. Jako kolegów dobieraj? sobie przewa?nie
Niemców. W j?zyku polskim na ogó? s?abi. (...) Obowi?zkowo?ci? i karno?ci?
mog? s?u?y? za wzór innym, nale?y jednak w?tpi? w szczero?? ich intencji, ze
wzgl?du ?e zalety te im s? wrodzone". Podkre?lano, ?e z jednej strony
wykazuj? si? bardzo dobrymi walorami ?o?nierskimi: zdyscyplinowaniem, ch?ci?
zdobywania jak najwi?kszych kwalifikacji ?o?nierskich, ale nie ma mowy o ich
polonizacji. Trudno by?o nawet uzyska? to, co udawa?o si? z Ukrai?cami i
Bia?orusinami - neutralizowa? antypolskie przekonania, z którymi bardzo
wielu przychodzi?o do wojska. Niemcy, gdy trafili do jednostki, trzymali si?
razem. Czuli rozdarcie duszy: z jednej strony starali si? by? dobrymi
?o?nierzami, z drugiej chcieli by? lojalni wobec swojego niemieckiego narodu
i pa?stwa.
1 wrze?nia 1939 roku Niemcy s?u??cy w Wojsku Polskim stan?li przed
dylematem, do kogo strzela?: do swoich rodaków po drugiej stronie frontu czy
do kolegów i dowódców z oddzia?u.

- Pomimo intensywnej propagandy wi?kszo?? polskich Niemców wype?ni?a swój
obywatelski obowi?zek. Mo?na przyj?? bez pope?nienia wi?kszego b??du, ?e tak
post?pi?o dwie trzecie tych, którzy otrzymali powo?anie do wojska. Zdrada,
dezercja, przej?cie z broni? w r?ku na stron? przeciwnika, niesubordynacja
czy prowadzenie defetystycznej propagandy oczywi?cie wyst?powa?y, ale nie
mia?y charakteru masowego.

29 wrze?nia zbuntowa?a si? 13. kompania przeciwdesantowa rozmieszczona na
cyplu helskim od strony pe?nego morza. Marynarze chcieli doj?? do portu
handlowego Hel, zaj?? kilka kutrów rybackich i przep?yn?? na drugi brzeg
Zatoki Puckiej, obsadzony ju? przez wojska niemieckie. Bunt uda?o si?
st?umi? przy pomocy ?ci?gni?tych odwodów. Nast?pnego dnia bunt ogarn?? 12.
kompani? przeciwdesantow?. Po?owa ?o?nierzy porzuci?a swoje stanowiska ko?o
Jastarni i ko?o wsi Bór wywiesi?a bia?e flagi. Potem pomaszerowa?a do
Jastarni, sk?d kutrami i ?odziami rybackimi zamierza?a przeprawi? si? do
Rewy. Nie uda?o im si?, bo Dowództwo Floty ?ci?gn??o ze stanowisk cz??? 11.
kompanii Korpusu Ochrony Pogranicza i wys?a?o w kierunku Jastarni, by odci??
drog? buntownikom. Nied?ugo potem pojawi?a si? wzmocniona kompania kadrowa
marynarki. KOP-i?ci i marynarze otoczyli niedosz?ych dezerterów i zmusili do
poddana si?.

Kim byli buntownicy?

- Kompanie, które zbuntowa?y si?, zosta?y sformowane 2 wrze?nia, kiedy
przys?ano do dyspozycji dowódcy Rejonu Umocnionego Hel oko?o 400
rezerwistów. Ich przyj?ciem i podzia?em mia? si? zaj?? mjr Jan Wi?niewski,
dowódca batalionu KOP "Hel". Wed?ug jego relacji "by?a to zbieranina,
przypuszczam nawet nie przeklasyfikowana przez P.K.U. [Powiatowe Komendy
Uzupe?nie?]. Wszystko starsze roczniki, ?aden w W.P. nie s?u?y?, cz???
s?u?y?a w niemieckiej armii i niemieckiej marynarce. Podoficerów nie by?o;
je?eli byli, to ze stopniami z dawnej niemieckiej armii czy marynarki, do
czego si? nie przyznawali. Zameldowa?em swoj? obserwacj?, ?e nie s? do
u?ycia. Odpowied?: P.K.U. ich przys?a?o, musimy ich przyj??. (...) Ju? po
kilku dniach okaza?o si?, ?e to nie tylko element nie przeszkolony,
niech?tny i niekarny, ale po prostu negatywnie (nawet wrogo) nastawiony do
naszych wysi?ków, uwa?aj?cy, ?e im ta wojna nie jest potrzebna".

Niemcy praktycznie nie mieli szans na karier? w Wojsku Polskim. Wed?ug
zalece? w?adz do szkó? podchor??ych przyjmowano tylko 5 proc.
przedstawicieli mniejszo?ci narodowych. Niemcy, Ukrai?cy, Bia?orusini i
?ydzi nie mogli tak?e s?u?y? m.in. w ??czno?ci, ?andarmerii, marynarce
wojennej. Sk?d wobec tego wzi?li si? oficerowie o niemieckich nazwiskach,
którzy walczyli po naszej stronie w 1939 roku?

- Nie spotka?em si? z przypadkiem, ?eby który? z Niemców zrobi? u nas
osza?amiaj?c? karier?. Unrug, który by? oficerem zawodowym kajzerowskiej
marynarki, nale?a? do wyj?tków. W II Rzeczypospolitej na skutek obostrze?
Niemcy mogli uko?czy? najwy?ej szko?y podchor??ych rezerwy. Np. w Grudzi?dzu
by?o Centrum Wyszkolenia Kawalerii i w niemieckich rodzinach
arystokratycznych z Pomorza i Wielkopolski by?o dobrze widziane, by ko?czyli
je m?odzi m??czy?ni. Po uko?czeniu szko?y otrzymywali stopie? podchor??ego,
pó?niej by?o ju? tylko kwesti? czasu, ?e awansuj? na podporucznika, czyli
stawali si? oficerami Wojska Polskiego, ale rezerwy. Latem 1939 roku ich
tak?e obj??a powszechna mobilizacja.

Nasze Ministerstwo Spraw Wojskowych nie chcia?o, ?eby Niemcy odbywali s?u?b?
wojskow? na ?l?sku, w Wielkopolsce i na granicy z Prusami Wschodnimi, a
Ukrai?cy i Bia?orusini s?u?yli na Kresach Wschodnich, gdzie Polacy byli w
mniejszo?ci. Dlatego w maju 1922 r. wprowadzono eksterytorialny system
przydzia?u poborowych.

- W?adze obawia?y si?, ?e w przypadku wojny z zachodnim s?siadem trudno
b?dzie liczy? na pe?n? lojalno?? ?o?nierzy narodowo?ci niemieckiej. Aby
ograniczy? to niebezpiecze?stwo, bardzo wielu z nich kierowano na wschód, do
odbycia obowi?zkowej s?u?by w oddzia?ach Korpusu Ochrony Pogranicza...

...który strzeg? naszych wschodnich granic.

- Nie tylko z ZSRR, ale tak?e z Litw?, Rumuni?. Jak pan ogl?da westerny, to
na pocz?tku lat 20. pogranicze polsko-sowieckie i polsko-litewskie
przypomina?o granic? Meksyku z Teksasem z ko?ca XIX wieku. Ci?gle toczy?y
si? tam walki, z jednej na drug? stron? przechodzi?y ró?ne grupy dywersyjne
wspierane przez w?adze sowieckie i litewskie. KOP powsta? w 1924 roku na
wniosek ministra spraw wojskowych gen. W?adys?aw Sikorskiego i ministra
spraw wewn?trznych Zygmunta Hübnera, po kompromituj?cych zdarzeniach dla
pa?stwa polskiego, kiedy to w sierpniu 1924 stuosobowa banda przesz?a z
terenu ZSRR i opanowa?a miasto powiatowe Sto?pce, atakuj?c siedzib?
starostwa, pl?druj?c sklepy i niszcz?c posterunek policji. Inna banda we
wrze?niu 1924 roku zatrzyma?a poci?g relacji Pi?sk - ?uniec, wybato?y?a i
pozbawi?a ubrania wojewod? poleskiego, komendanta okr?gowego Policji
Pa?stwowej w Brze?ciu i obrabowa?a biskupa Zygmunta ?ozi?skiego, który
straci? krzy?.

Pocz?tkowo do KOP-u kierowano tylko i wy??cznie Polaków, pi?miennych i z
rodzin ch?opskich, bo ch?opi byli najmniej podatni na komunistyczn?
propagand?. W 1926 roku w?adze rozlu?ni?y rygory i zacz??y do Korpusu
kierowa? przedstawicieli mniejszo?ci narodowych, g?ównie Niemców.

Dlaczego w?a?nie ich?

- O ile istnia?o niebezpiecze?stwo, ?e Niemcy pe?ni?cy s?u?b? w zachodnim
obszarze Polski mog? mie? problem z lojalno?ci? wobec kraju, w którym
mieszkaj?, na wschodzie by?o ?atwiej. S?u?b? w KOP-ie przedstawiano im nie
tylko jako s?u?b? Polsce, ale tak?e w interesie ?wiatowej walki z
komunizmem, a oni z racji dyscypliny i poczucia obowi?zku jak najbardziej
si? do tego nadawali. Polska i niemiecka propaganda stale mówi?y o
bolszewickim zagro?eniu dla Europy. Niemcy, pilnuj?c polskiej granicy
wschodniej, która by?a wtedy czym? w rodzaju dzisiejszej granicy
schenge?skiej, bronili nie tylko Polski, lecz tak?e Europy i Rzeszy.

W my?l zarz?dze? z 1938 roku w piechocie KOP-u mog?o s?u?y? 95 proc. Polaków
i 5 proc. Niemców, a w kawalerii, artylerii i saperach Niemcy mogli stanowi?
12 proc. ?o?nierzy Korpusu.

- Co ciekawe, te same proporcje, które obowi?zywa?y w poborze do wojska w
okresie pokoju, by?y stosowane równie? w razie mobilizacji. KOP liczy? ok.
27 tys. ludzi, we wrze?niu i pa?dzierniku 1939 roku s?u?y?a w nim co
najmniej po?owa z 8 tys. Niemców w Wojsku Polskim.

1 wrze?nia wybucha wojna. Co si? dzieje z formacjami KOP-u?

- Na bazie KOP-u mobilizowano nowe jednostki, które jeszcze w lecie 1939
roku wysy?ano na zachód. Np. 1. Pu?k Kawalerii KOP-u przydzielono do Armii
"Kraków", kompania saperów KOP "Hoszcza" pojecha?a na Pomorze, gdzie
wykonywa?a roboty fortyfikacyjne. Luki osobowe trzeba by?o jednak wype?ni?,
dlatego zmobilizowano oko?o 13 tys. rezerwistów. Mój ojciec by? z Pomorza, w
sierpniu 1939 roku zosta? powo?any do KOP-u do batalionu "Krasne" i wys?any
na stra?nic? ko?o Mo?odeczna. Ocenia si?, ?e 1 wrze?nia w KOP-ie na
wschodzie by?o oko?o 19 tys. ?o?nierzy, w?ród nich kilka tysi?cy Niemców.
Jak zachowywali si? Niemcy w KOP-ie po sowieckiej agresji 17 wrze?nia?

- Bardzo dobrze. Wtedy nikt nie zna? tajnego porozumienia Hitler - Stalin,
?o?nierze nie wiedzieli, dlaczego wkracza Armia Czerwona. Gdyby prze?ledzi?
niemieck? i sowieck? pras? do jesieni 1938 roku, to przecie? bolszewizm jest
dla hitleryzmu najwi?kszym wrogiem, a w Rosji sowieckiej faszyzm jest
przedstawiany jako najwi?ksze zagro?enie. Dla Niemców, którzy czytali
niemieckie gazety wychodz?ce tak?e w Polsce, porozumienie na najwy?szym
szczeblu mi?dzy Berlinem a Moskw? by?o nie do pomy?lenia. Oczywi?cie prasa
donios?a o pakcie o nieagresji, ale nie o wspó?dzia?aniu w rozbiorze Polski.
Kiedy wi?c wkroczy?a Armia Czerwona, to dla Niemca, który by? wcze?niej
wychowywany, ?e powinien stawi? opór zalewowi bolszewizmu, czerwonoarmista
by? takim samym wrogiem jak dla ?o?nierza polskiego.

Zdarza?y si? przypadki dezercji Niemców z KOP-u?

- Gdyby nawet chcieli porzuci? bro? i i?? do domu, to nie bardzo mieli jak i
gdzie. Wokó? wrogo nastawiona ludno??, od wschodu wkracza?a Armia Czerwona.
Niemcy s?u??cy w KOP-ie pochodzili g?ównie z terenów Polski zachodniej, wi?c
na Kresach czuli si? jak w obcym ?rodowisku, zreszt? byli tam nawet
postrzegani jako element obcy. Dla miejscowych, Bia?orusinów czy Ukrai?ców,
?o?nierze, którzy mówi? po niemiecku, to by? okupant.

Co ciekawe, znalaz?em w dokumentach polskiej dwójki [Oddzia? II Sztabu
Generalnego Wojska Polskiego, ówczesny wywiad wojskowy], ?e nawet Polacy
pochodz?cy z Pomorza i Wielkopolski w kontaktach ze swoimi kolegami Niemcami
s?u??cymi w KOP-ie bardzo ch?tnie u?ywali j?zyka niemieckiego.

Dlaczego?

- Mo?e m?odzi ludzie chcieli si? popisa?, wyró?ni?, ?e s? lepsi, bo pochodz?
z bardziej rozwini?tych gospodarczo i cywilizacyjnie dzielnic. Formacje
KOP-u praktycznie do ko?ca kampanii utrzymywa?y si? jako zwarte oddzia?y.
Nie by?o sytuacji jak na Zachodzie, ?e podczas walk z Wehrmachtem atakowane
z powietrza przez Luftwaffe niektóre bataliony, pu?ki, a nawet dywizje
ulega?y demoralizacji i rozsypywa?y si?.

Dla KOP-owców marsz na Zachód w zwartym oddziale by? jedyn? szans? na
prze?ycie i niewpadni?cie w ?apy zrewoltowanych band, które zacz??y si?
tworzy? na wschodnich obszarach w po?owie wrze?nia. Mamy informacje,
dokumenty i relacje o rozstrzeliwaniu polskich ?o?nierzy i oficerów,
napadach na polskie maj?tki. Dowódca Zgrupowania "Kobry?" p?k Adam Epler
informowa?, ?e "w rejonie Kowel, Ratno, Kamie? Koszyrski zdarzaj? si?
wypadki rozbrajania pojedynczych ?o?nierzy i napadów na drobne oddzia?y i
ewakuuj?c? si? polsk? ludno?? cywiln? przez liczne uzbrojone bandy
ch?opskie".

Cz??? oddzia?ów szuka?a schronienia za granic?.

- Mój ojciec i jego batalion, w którym równie? s?u?yli Niemcy, po
kilkugodzinnej beznadziejnej obronie stra?nic atakowanych przez przewa?aj?ce
si?y czerwonoarmistów zacz?? si? cofa? w kierunku Wilna, ale drog?
zagradza?a ju? Armia Czerwona, a na zachodzie by? Wehrmacht, wi?c
zdecydowali si? pój?? na Litw?. Po walkach z oddzia?ami sowieckimi na Litw?
dotar?y tylko resztki batalionu KOP-u "Krasne". Oddzia?y KOP-u przesz?y
tak?e do Rumunii i na ?otw?, gdzie ?o?nierze zostali internowani. Pó?niej
je?dzi?y tam niemieckie komisje wojskowe. Kilka lat temu dosta?em od kolegów
z Litwy sporz?dzony przez tak? komisj? wykaz internowanych ?o?nierzy
pochodz?cych z Pomorza. Na li?cie jest rubryka "narodowo??". Co ciekawe,
?o?nierze zostali podzieleni na "P", czyli Polaków, "D" - Deutsch i "K",
czyli Kaschuben. Ju? jesieni? 1939 roku Niemcy zacz?li bowiem wydziela?
Kaszubów jako osobn? grup? narodow?. Szermowali argumentem, ?e do lutego
1920 roku byli oni obywatelami pa?stwa pruskiego.

By?o te? zgrupowanie KOP-u genera?a Wilhelma Orlika-Rückemanna, które
chcia?o si? po??czy? z Samodzieln? Grup? Operacyjn? Polesie gen. Kleeberga i
maszerowa?o z Polesia a? na Lubelszczyzn?. Po drodze, 29 i 30 wrze?nia pod
Szackiem, ok. 4 tys. ?o?nierzy KOP stoczy?o bitw? z 52. Dywizj? Strzeleck?
Armii Czerwonej.

Jak zachowali si? KOP-owcy, kiedy ich oddzia?y wesz?y do centralnej Polski i
zetkn??y si? z Wehrmachtem?

- Mog? tylko domniemywa?, ?e Niemcy, którzy byli ?o?nierzami Wojska
Polskiego, byli zdezorientowani politycznie. Nie wiedzieli, po co wkracza
Armia Czerwona i jaki b?dzie ich los, bo przecie? tak samo jak Polacy bali
si? bolszewików. Dla nich marsz na zachód, w stron? zbli?aj?cego si?
Wehrmachtu, by? jedynym rozwi?zaniem. Kiedy wynik wojny by? przes?dzony,
walka nie mia?a dla nich sensu, wi?c po przekroczeniu Bugu ca?ymi grupami
przechodzili na niemieck? stron?.

Goebbelsowska propaganda wydawa?a albumy z pierwszych dni kampanii. Na
zdj?ciach wida? kilku-kilkunastoosobowe grupy ?o?nierzy w mundurach Wojska
Polskiego maszeruj?cych z hitlerowsk? flag?, podpisane, ?e to Niemcy, którzy
rzucili bro? i do??czaj? do swoich.

Tylko ?e wtedy to by?y pojedyncze przypadki. Pod koniec wrze?nia i w
pa?dzierniku by?o to zjawisko masowe.

Co si? dzia?o z Niemcami s?u??cymi w naszej armii po zako?czeniu kampanii
polskiej?

- Internowani w Rumunii i na Litwie i ci, którzy dostali si? do niewoli
sowieckiej, je?li sk?adali deklaracj?, ?e s? Niemcami, po jakim? czasie
wracali do domów. Ci, którzy trafiali w r?ce niemieckie, byli natychmiast
zwalniani, oczywi?cie po wcze?niejszym sprawdzeniu danych personalnych.
Je?eli wszystko by?o w porz?dku, to po jakim? czasie taki Müller czy Kraus
trafia? do Wehrmachtu.

* Prof. dr hab. Waldemar Rezmer - kierownik Zak?adu Historii Wojskowej w
Instytucie Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Miko?aja Kopernika w
Toruniu, autor przesz?o 200 prac dotycz?cych historii Wojska Polskiego, si?
zbrojnych krajów o?ciennych i historii konfliktów zbrojnych. Doctor honoris
causa Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie

?ród?o: Du?y Format
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:     
Skocz do:  
Wszystkie czasy w strefie GMT - 12 Godzin
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Wersja gotowa do druku Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zobacz następny temat
Powered by PNphpBB2 © 2003-2007 The PNphpBB Group
Credits