Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Wersja gotowa do druku Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
MetAtroNOffline
Temat postu:   PostWysłany: 29-10-2004 - 19:19
M?odsza elita forum
M?odsza elita forum


Dołączył/a: 04-07-2003



Status: Offline
a moze olimpiada

moj wynik w curling 2786

_________________
Hear me, my chiefs. I am tired. My heart is sick and sad. From where the sun now stands, I will fight no more...

Chief Joseph of Nez Perce,1877
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
nika
Temat postu:   PostWysłany: 30-10-2004 - 20:50
Moderator
Moderator


Dołączył/a: 26-08-2002

Skąd: Warszawa

Nowy m??czyzna w domu - Instrukcja obs?ugi
Pierwszy dzie? w domu
Nowy m??czyzna w domu to rado?? dla kobiety, ale i nowe obowi?zki. Nie mo?na zapomina? o tym, ?e cz?sto nie znamy rodowodu, ani nawet poprzedniej w?a?cicielki naszego nowego pupila. Nie wiemy, jak by? traktowany i jakie ma nawyki. Na wszelki wypadek nie nale?y wykonywa? zbyt gwa?townych ruchów, lepiej te? unika? podnoszenia g?osu, bo mo?e si? skuli?, schowa? za szaf? i trzeba b?dzie w??czy?, odkurzacz ?eby go wyp?oszy?. Dlatego ju? od progu przemawiamy do niego ?agodnym, acz stanowczym g?osem. Uk?adamy na kanapie, g?aszczemy po g?owie (ostro?nie, bo mo?e nieprzyzwyczajony) i pozwalamy mu zatrzyma? paletko, by czu? zapach z poprzedniego domu. Pierwsza noc jest zazwyczaj najtrudniejsza, poniewa? mo?e pochlipywa? i piszcze?, ale musimy wykaza? si? konsekwencj? i nie bra? go od razu do swojego ?ó?ka, ?eby si? nie przyzwyczai?.
Z?e nawyki
Ju? po kilku dniach pobytu nowego m??czyzny w domu orientujemy si? pobie?nie, jakie ma nawyki. Najcz??ciej przywi?zuje si? do miejsca, na którym sp?dzi? pierwsz? noc, czyli kanapy i tam zalega w pozycji horyzontalnej. Cz?sto z pilotem od telewizora w d?oni. Czasem z gazet?, sporadycznie z ksi??k?. Poniewa? ma?o mówi, mog?oby si? wydawa?, ?e my?li, ale najcz??ciej okazuje si?, ?e to tylko z?udzenie. Gdy czuje g?ód, opuszcza legowisko i buszuje po kuchni. Wtedy najlepiej by? w domu i szybko zrobi? mu co? do jedzenia. W przeciwnym razie w kuchni zastaniemy wypi?trzone grzbiety brudnych naczy?, pod stopami lepkie substancje, a wszystko posypane zgrzytaj?cym cukrem i okruszkami chleba. W lodówce natomiast puste kartony po mleku. W ?adnym wypadku nie wolno wtedy bi? m??czyzny. Bo ucieknie.
Karmienie
Karmienie m??czyzny zwykle nie jest zbyt skomplikowane i nawet ?rednio zdolna kulinarnie kobieta ud?wignie ten ci??ar, w niektórych przypadkach równie? i zwi?zane z tym koszty. Nie nale?y si? te? stresowa? opini? m??czyzny na temat smaku podawanych da?, bo i tak ?adna z nas nie potrafi gotowa? tak, jak jego mamusia. Podajemy zatem cokolwiek, byle by?o ciep?e, poniewa? on i tak nie oderwie oczu od gazety lub telewizora. Podobno znane s? przypadki ?e uda?o si? nauczy? m??czyzn?, ?eby kanapki jad? nad talerzem i nie w ?ó?ku oraz nie podjada? z rondla, ani te? nie gryz? ca?ego p?ta kie?basy jak barbarzy?ca, ale informacje te nie zosta?y potwierdzone naukowo. Jedno jest pewne - m??czyzna lubi dostawa? je?? regularnie i szybciej si? wtedy oswaja.
Piel?gnacja
Piel?gnacja m??czyzny wymaga wielu stara? i nieustannego nadzoru. Nikt, kto jeszcze nie hodowa? w domu m??czyzny, nie zdaje sobie sprawy, jaki obowi?zek bierze na swoje barki zarówno w dni robocze jak i w ?wi?ta. Pierwszorz?dn? spraw? jest skompletowanie nowej garderoby. W przeciwnym wypadku m??czyzna nie porzuci rozci?gni?tego podkoszulka i wypchanego na kolanach dresu. No chyba, ?e si? na nim rozpadn? ze staro?ci. Potem ju? tylko trzeba podsuwa? mu rano gotowy zestaw do ubrania, pra?, czy?ci?, prasowa?, przyszywa? guziki, zestawia? kolory i chwali?, ?e ?wietnie wygl?da. I bywa, ?e jedynym znakiem uznania za piel?gnacj? m??czyzny jest odcisk obcej szminki na jego ko?nierzyku.
S? m??czy?ni, którzy boj? si? wody jak ognia, ale takich na szcz??cie mo?na wyczu? na odleg?o??. Pozostali uwielbiaj? si? chlapa? w ?azience godzinami. Co za tym idzie, musisz zaakceptowa? (bo jeszcze nikt nie wymy?li? na to sposobu) permanentnie podniesion? desk?, brudn? wann?, zachlapania w promieniu 5 metrów, nie zakr?con? past?, wod? w mydelniczce i zdeptany na pod?odze, twój osobisty bia?y r?czniczek. W skrajnych przypadkach, dzi?ki wieloletnim wysi?kom, mo?na przyuczy? m??czyzn? do obcinania paznokci u nóg. Co prawda zrobi to na pod?og?, ale twoje ?ydki po sp?dzonej wspólnie nocy nie b?d? wygl?da?y jak po walce z bengalskim tygrysem.
Zazwyczaj m??czy?ni niech?tnie u?ywaj? kosmetyków, ale piank? do golenia i dezodorant podbieraj? z twojej pó?ki, a do tego bezczelnie pyskuj?, ?e ma za bardzo kwiatowy zapach. Cz?sto id? dalej i pod??czaj? si? równie? do szamponu i od?ywki, pasty i p?ynu do p?ukania ust. To jest irytuj?ce, ale jeszcze nie naganne. Niepokoi? si? trzeba, kiedy ubywa brokatowego pudru, szminki, a zw?aszcza kiedy zauwa?asz, ?e kto? chodzi? w twojej koronkowej bieli?nie...
Zdrowie
W przypadku m??czyzny nawet najl?ejsze przezi?bienie lub katar mog? by? niebezpieczne i brzemienne w skutki. Nie dla niego oczywi?cie, tylko dla nas. Wystarczy stan podgor?czkowy albo lekkie skaleczenie i mamy w domu rozhisteryzowan?, konaj?c? ofiar?, która wymaga od nas wysoko wyspecjalizowanej opieki medycznej i psychoterapii, oraz zapewnie?, ?e na pewno nie umrze. Nadludzkim wysi?kiem woli i cierpliwo?ci musimy jako? prze?y? te erupcje hipochondrii i wyzby? si? jakichkolwiek z?udze?, ?e gdy my b?dziemy umiera? w malignie na zapalenie p?uc, kto? poda nam szklank? wody. W sytuacji naszej choroby on przyjdzie i zapyta "a co dzisiaj mamy na obiad?".
Ruch
Oprócz w?skiej grupy fascynatów czynnego wypoczynku, m??czyzna, tak jak kot, potrafi przyjemnie prze?y? ?ycie, nie opuszczaj?c zamkni?tych pomieszcze?. Nie licz?c krótkiego dystansu "do" i "z" samochodu. B?dzie si? wi? jak diabe? pod kropid?em, gdy spróbujemy namówi? go na spacer. Gotów jest wtedy nawet wzi?? si? za jak?? prac? domow? i lepiej nie stawa? mu w tym na przeszkodzie. Ostatni? desk? ratunku, ?eby utrzyma? jego i siebie w kondycji, jest sprowokowanie aktywno?ci seksualnej. To nam rozwi??e kwestie jogi, aerobiku, gimnastyki artystycznej, hiperwentylacji i drena?u limfatycznego. Sposób domowy - tani i zdrowy.
Mno?enie
Ukoronowaniem wzorowej hodowli jest uzyskanie zdrowego potomstwa. Tu nie mo?na pope?ni? cz?stego b??du czekaj?c, a? m??czyzna sam si? rozmno?y, ani te? ?ywi? nadziei, ?e wzbogacenie hodowli o drugiego m??czyzn? rozwi??e t? pal?c? kwesti?. Otó? nie rozwi??e, najwy?ej si? pozagryzaj?. A zatem pami?tajmy, ?e w rozmna?aniu m??czyzny musimy mu pomóc i odegra? w tym kluczow? rol?. Jedyne, co m??czyzna powinien samodzielnie mno?y?, to ?rodki na wychowanie potomstwa.
Kontrola
Kiedy nacieszymy si? ju? naszym m??czyzn?, a on oswoi si? z nami i zacznie ufnie je?? z r?ki, mo?emy zacz?? delikatnie wypuszcza? go z domu. Najpierw tylko do pracy, potem do mamusi na obiad, a za dobre sprawowanie nawet na piwo z kolegami. Ale trzeba by? czujnym. Wprawdzie nie mo?na go przyku? do kaloryfera, ani wsz?dzie mu towarzyszy?, ale od czego mamy komórki. Jak ma czyste sumienie i kocha, to sam si? melduje ?rednio co godzin?, przynajmniej SMS-em. Martwi? si? nale?y, gdy za d?ugo "abonent jest czasowo niedost?pny". Wtedy trzeba przykróci? smycz, bo by?oby wielkim marnotrawstwem, gdyby naszego wypiel?gnowanego ulubie?ca u?ywa?a jaka? fl?dra. I to za nasze pieni?dze.
Tresura
Pr?dzej wielb??da przeprowadzisz przez ucho igielne, ni? nauczysz czego? m??czyzn?. Tesura powinna odbywa? si? w wieku szczeni?cym i je?li zosta?a zaniedbana w rodzinnym gnie?dzie, to nie mamy ?adnych szans, ?eby to zmieni?. W wypadku braku elementarnych zasad dobrego wychowania, najlepiej po prostu zmieni? egzemplarz na inny. Nie usypia?!!! Mo?na przecie? odda? w dobre r?ce irytuj?cej nas od dawna kole?anki, zostawi? w schronisku wysokogórskim, b?d? porzuci? w lesie na parkingu.
Czas wolny
M??czyzn? nabywamy w przekonaniu, ?e wype?ni nam przyjemno?ciami nasz czas wolny. I tu nast?puje du?e rozczarowanie, gdy? okazuje si?, ?e w zwi?zku z posiadaniem m??czyzny nie mamy ju? czasu wolnego. Raczej pozostaje nam zorganizowa? jego czas wolny, ?eby nie zgnu?nia? do reszty. Niektóre optymistki odnajduj? si?, ogl?daj?c transmisje sportowe, lepi?c samolociki, albo przekopuj?c ogródek jego rodziców. Pesymistki bior? drugi etat, prace zlecone i robi? b?yskotliwe kariery.
Pos?usze?stwo
M??czy?ni nigdy nie s?uchaj? tego, co si? do nich mówi. Maj? co prawda dwoje uszu, ale jedno z nich s?u?y do wpuszczania naszych s?ów, drugie natomiast do natychmiastowego ich wypuszczania. Je?li czasem wydaje si? nam, ?e s?uchaj? naszych wywodów w skupieniu na twarzy, to niechybnie boli ich brzuch, albo musz? niezw?ocznie uda? si? do toalety. Dlatego próby obarczenia ich nawet pozornie prostymi obowi?zkami, takimi jak zrobienie podstawowych zakupów, wyrzucenie ?mieci lub podlanie kwiatka podczas naszej nieobecno?ci, nie maj? najmniejszego sensu i powoduj? w nas samych niepotrzebn? irytacj?.
Sztuczki
Je?eli trafi? nam si? m??czyzna o weso?ym i skorym do zabawy usposobieniu, mamy szans? nauczy? go paru sztuczek, które u?atwi? nam nieco ?ycie. Na przyk?ad wracanie do domu na telefoniczne zawo?anie, celno?? przy korzystaniu z toalety, umiej?tno?? wrzucania brudnej bielizny do wn?trza pralki, aportowanie dóbr materialnych, oraz u?ywanie ze zrozumieniem s?ów - "prosz?", "przepraszam" i "dzi?kuj?". Ot, taka edukacyjna zabawa. Na efekty trzeba d?ugo czeka?, ale nie zaszkodzi spróbowa?.
W?asny k?t
Bardzo wa?ne, ?eby m??czyzna mia? w domu swoje miejsce, gdzie móg?by si? schowa? i nie pl?ta? si? nam pod nogami. Najlepiej w?asny pokój z biurkiem pe?nym nietykalnych ?wi?to?ci, rycz?cym telewizorem nietykalnym legowiskiem, gdzie móg?by drzema?, udaj?c, ?e ci??ko pracuje. Pami?tajmy, ?e nie wolno nam tam wchodzi? bez potrzeby i bez pukania. Zreszt? by?by to du?y szok dla naszego poczucia estetyki i porz?dku. Wkraczamy tam tylko w ostateczno?ci, kiedy zaczyna brzydko pachnie? w mieszkaniu. Najlepiej w skafandrze do utylizacji radioaktywnych odpadów.
M??czyzna w ?ó?ku
Nieuniknione, ?e raczej pr?dzej ni? pó?niej m??czyzna b?dzie si? wpycha? do naszego ?ó?ka. W?lizgnie si? od ?ciany, odepchnie ?apami i zrzuci nas w nocy na pod?og?, a wcze?niej ?ci?gnie z nas ko?dr?. Je?li jakim? cudem nie damy si? zrzuci?, uczepi si? nas jak o?miornica, przygniecie ca?ym ci??arem i b?dzie chrapa? prosto do ucha. W?a?ciwie nie ma na to sposobu, ale pewnym pocieszeniem jest fakt, ?e m??czyzna wydziela bardzo du?o ciep?a i mo?na zaoszcz?dzi? na ogrzewaniu w okresie jesienno - zimowym.
Zabawki
M??czyzna najbardziej lubi bawi? si? "w doktora". Niestety, jak we wszystkim, nie zna umiaru, a my nie zawsze mamy ochot? mu w tym towarzyszy?, bo mamy swoj? prac? i potrzeb? przespania cho?by sze?ciu godzin na dob?. Dlatego te?, ?eby si? nie nudzi?, albo nie szuka? innego towarzystwa, trzeba mu pozwoli? bawi? si? jego ulubionymi zabawkami. Nowym samochodem, motorem, kinem domowym, albo monumentalnym sprz?tem graj?cym, w najlepszym wypadku najnowsz? komórk? z internetem i wodotryskiem. Wa?ne, ?eby si? czym? zaj??, a my w tym czasie bawimy si? w naprawiacza kranów, elektryka, stolarza, kuchark?, zaopatrzeniowca... itd. itp.
Sam w domu
Zdarza si? tak, ?e musimy pilnie wyjecha? na par? dni i zostawi? m??czyzn? samego w domu. Wtedy zabezpieczamy, co tylko si? da. Kwiatki wynosimy do s?siadów, papugi do przyjació?ki, a oszcz?dno?ci do banku. Zostawiamy pe?n? lodówk? i ogarni?te mieszkanie, ?eby mu by?o przyjemnie. Wracaj?c zastajemy kosmiczny ba?agan i pust? lodówk?. Oddychamy z ulg?, bo je?li by?oby posprz?tane, to znak, ?e albo wcale nie spa? w domu, albo kto? mu pomóg? zaciera? ?lady wiaro?omstwa.

_________________
gdyby kto? przypadkiem chcia? czego? od mnie to mailem prosz? - niestety raczej nie b?dzie mnie ju? wi?cej na forum
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Brush
Temat postu:   PostWysłany: 01-11-2004 - 19:10
Moderator
Moderator


Dołączył/a: 11-10-2002



Chwil par? z ?ycia pewnego robota z dzia?kiem Wink:
http://www.yk.rim.or.jp/~nishiy_e/ccannon/
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
lukasmajOffline
Temat postu:   PostWysłany: 01-11-2004 - 20:54
Nowicjusz
Nowicjusz


Dołączył/a: 22-09-2004

Skąd: Warszawa

Status: Offline
Zajrzyjcie na stronke http://sm1.hip-hop.pl:8080/multimedia/teledyski/1092140807.swf Wed?cie te? na http://sugarqube.com/Ecards/CardView.cfm?CardID=396.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Brush
Temat postu:   PostWysłany: 02-11-2004 - 19:41
Moderator
Moderator


Dołączył/a: 11-10-2002



A oto s?ynne arcydzie?o, obraz „krzyk”
http://www.work4nutz.com/index.php?name=coppermine&file=displayimage&album=1349&pos=71


Ostatnio zmieniony przez Brush dnia 03-11-2004 - 23:04, w całości zmieniany 1 raz
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
OdolOffline
Temat postu:   PostWysłany: 24-11-2004 - 18:26
M?odsza elita forum
M?odsza elita forum


Dołączył/a: 04-08-2003

Skąd: The Abyss of Eternity

Status: Offline
To mnie roz?o?y?o:

Co mozna uslyszec pracujac w Biurze Obslugi Klienta?
Jak sie okazuje bardzo wiele ciekawych rzeczy.
Prezentuje zbiór smiesznych rozmów,
które bawia czytelników, a konsultantów BOK-u doprowadzaja
do rozpaczy.

konsultant: "poprosze Pana nazwisko"
klient: "moje, czy zony?"
kons.: "czy maja panstwo rózne nazwiska?"
klient: "nie"

ja kupilem dzis karte tak-tak i nie zdazylem jej jeszcze
zaktywowac,ale chyba ja zablokowalem".

klient: "ja mam taki malutki problem"
konsultant: "tak, slucham?"
klient: "zdeptalem swój telefon"

konsultant: "powinien Pan wybierac numery bez zera, prosze
pana"
klient: "dokladnie tak robie"
konsultant: "prosze podac mi wiec numer jaki pan wybiera"
klient: "072..."

konsultant: "prosze wyjac z aparatu karte SIM"
klientka: "nie moge tego zrobic - rece mi sie trzesa"

"czy komorka moze sama puszczac sms-y?"

"ja kupilem ten telefon i co ja mam teraz zrobic?"

"prosze pana, ja sie zalozylem z kolega i wlozylem swojego
Siemensa M35 do szklanki z woda, i teraz nie chca mi go naprawic w
ramach gwarancji"

konsultant: "zeby zmniejszyc koszty na tym koncie moge jedynie zasugerowac zmniejszenie ilosci wykonywanych polaczen"
klient: "acha, a na czym to polega?"

"gdzie ja moge zadzwonic, zeby kogos opieprzyc?"

"prosze mi natychmiast podac lokalizacje mojego drugiego aparatu,
wiem, ze jest to mozliwe, bo widzialem cos takiego na filmie SF"

"prosze pana, ja slucham jak ktos mi sie nagral na poczcie
glosowej i staram sie odpowiedziec tej osobie i krzycze "halo, halo!",ale ona
mnie nie slyszy"

prosze mi powiedziec, jakie promocje bedziecie mieli we wrzesniu
przyszlego roku"

"dlaczego Alcatel ma antenke z prawej strony, Siemens z lewej, a Nokia w ogole nie ma?"

kons.: "prosze pani, w dniu dzisiejszym pani konto bylo
mniejsze niz 10 pln"
klient: "nie"
kons.: "prosze pani, pani konto wynosilo dzis 2,46 pln,
czyli mniej
niz 10 pln"
klient: "nie"

"ja dostalem taki komunikat, ze w celu tam-tego to cos-tam.
Co mam teraz zrobic?"

"prosze pana, mam taki problem, ja nie wiem, czy mam przyjemnosc z tym
samym panem...?"

"prosze pana, mi chodzi o ten aparat Motorola za 49 zlotych netto, czy to jest cena brutto?"

KLIENT: To tyknelo i nie odpowiada !!!!!!!!! - ???
(po 15 minutach rozmowy doszedlem do tego, iz ten pan dostal smsa)

KLIENT: Jak wyjade na HAWAJE to ten telefon bedzie dzialac?
- tak
- a ten z domu?
- przepraszam czy pan chce zabrac tel. stacjonarny?
- a ktory lepiej dziala ?
(ludzie pomocy!!)

KLIENT: panie mam problem! nie moge wejsc w moja
sekretarke!

KLIENT: dzien dobry, chcialbym rozmawiac z iwentyfikacja
- z identyfikacja...
- no! z tymi od pieniedzy!

KLIENT: "czy moglaby mi pani rozciagnac telefon na Niemcy..." (chyba
chodzilo o roaming...??)

KLIENT: "przepraszam ale ile naszczekalem do wczoraj?"
(pytanie o biezacy rachunek??)

KLIENTKA: "prosze pani, ja bylam wczoraj na grzybach i pies mi
zablokowal telefon i on teraz pisze, ze trzeba PUK wpisac..." (kurcze,
inteligentny ten pies, trzy razy PIN musial blednie wpisac...!)

KLIENT: czemu nie mam tej jadaczki w poczcie na powitanie?

KLIENT: chcialbym uaktywnic krycie numeru...

KONSULTANTKA: w tej taryfie bedzie mial pan szczyt od siódmej do dwudziestej...
KLIENT: to chyba po viagrze!

Klient: Czy to z Pania rozmawialem przed chwila?
BOK: Nie. Tu w infolini siedzi sporo osób...
Klient: A to w takim razie nie ma sensu, zebym Pani wszystko jeszcze
raz tlumaczyl.

Klient: Dzien dobry, chcialbym zlokalizowac gdzie teraz jest moja
zona, bo dzwonilem do niej i mówila, ze jest w Szczecinie, a mialem
wrazenie, ze pojechala jednak gdzie indziej, gdzies w rejony Wladyslawowa.
BOK: Ale my nie jestesmy w stanie zlokalizowac panskiej zony...
Klient: Pani ja bezczelnie kryje! Jak nie mozecie jej zlokalizowac,jak ja do niej przed chwila dzwonilem i ja zlokalizowalem?

Klient: Dzien dobry chcialem sie dowiedziec ile kosztuje rozmowa w sieci.
BOK: 1 zl
Klient: Ciekawe, to sie oszukujecie, mnie teraz wyswietlilo 0:33. (...to byl czas trwania rozmowy...) (bez komentarza BOK"u)

Klient: Witam, ja dzwonie, bo wlasnie jestem poza zasiegiem sieci, i chcialbym sie dowiedziec czy panstwo moga mnie polaczyc.

Klient: Dzien dobry. Przeczytalem wlasnie w gazecie, ze Panstwo moga
mnie podsluchiwac nawet jak ma wylaczony telefon. Czy to prawda?

Klient "Pani, na wyswietlaczu koperta mi sie pokazala".
konsultant "ma
pan wiadomosc na poczcie"
klient "a to dziekuje, dowidzenia"
15 minut pózniej
Klient" panie jaja sobie pan ze mnie robisz!!!!!! Bylem na poczcie we
wsi i tam zadnej poczty dla mnie nie ma..."
konsultant "ma pan
wiadomosc na telefonie"
klient sie rozlaczyl...

Klient: Ile ja moge w sumie, ogólem, rozmawiac w ramach bezplatnych minut?
Konsultantka: A w jakiej jest Pan taryfie?
Klient: Kielce Taxi... ale co to ma do rzeczy?

_________________
This world may have failed you,
it doesn't give you reason why.
You could have chosen a different path in life.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Brush
Temat postu:   PostWysłany: 26-11-2004 - 22:19
Moderator
Moderator


Dołączył/a: 11-10-2002



http://www.execnet.net/users/alan/blogs/archives/llbm/Chernobyl%20Swimsuit.jpg
Ciekawe ile ma nóg Wink
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
kiyubiOffline
Temat postu:   PostWysłany: 30-11-2004 - 21:02
M?odsza elita forum
M?odsza elita forum


Dołączył/a: 31-01-2004

Skąd: warszawa, polska, europa, ?wiat kuli, droga mleczna, wszech?wiat, przestrze?, wi?cej przestrzeni....

Status: Offline
That photo freaks me out *_*
http://img90.exs.cx/my.php?loc=img90&image=pict006.jpg <-To te?
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
OdolOffline
Temat postu:   PostWysłany: 30-11-2004 - 21:26
M?odsza elita forum
M?odsza elita forum


Dołączył/a: 04-08-2003

Skąd: The Abyss of Eternity

Status: Offline
Ten dowcip ostatnio wytar? mn? pod?og?:

Nowy ksi?dz byl spi?ty jak prowadzil swoj? pierwsz? msz? w parafii, wi?c poprosi? ko?cielnego, ?eby do ?wi?tej wody doda? kilka kropelek wódki, ?eby si? rozlu?ni?. I tak sie sta?o. Na drugiej mszy zrobi? tak samo i czu? si? tak dobrze, a nawet lepiej ni? na pierwszej mszy. Ale jak wróci? do pokoju znalaz? list:
Drogi bracie,
Nast?pnym razem dolej kropelk? wódki do wody, a nie kropelk? wody do wódki;
Krzy? trzeba nazywa? po imieniu a nie to "du?e T";
Kazania nie zaczyna sie od s?ów "kurwa ma?!";
Nie wolno na Judasza mówi? "ten skurwysyn";
Na krzy?u jest Jezus, a nie Che Guevara;
Jest 10 przykaza?, a nie 12;
Jest 12 apostolów, a nie 10;
Ci co zgrzeszyli id? do piek?a, a nie w pizdu;
Inicjatywa aby ludzie klaskali byla imponujaca ale ta?czy? makaren? i robi? "poci?g" to przesada;
Z ambony si? schodzi po schodach, a nie zje?d?a po por?czy;
Op?atki s? dla wiernych, a nie na deser do wina;
Pami?taj, ze msza trwa godzin?, a nie dwie po?ówki po 45 minut;
Jezusa ukrzy?owali, a nie Indianie porwali;
i wreszcie ten obok w "czerwonej sukni" to nie by? transwestyta, to by?em ja - Twój Biskup...

_________________
This world may have failed you,
it doesn't give you reason why.
You could have chosen a different path in life.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
nika
Temat postu:   PostWysłany: 02-12-2004 - 10:13
Moderator
Moderator


Dołączył/a: 26-08-2002

Skąd: Warszawa

Pani przedszkolanka pomaga dziecku zalozyc wysokie, zimowe botki. Szarpia sie, mecza, ciagna... Jest! Weszly! Spoceni siedza na podlodze, dziecko mowi:
- Ale zalozylismy buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie. To je sciagaja, morduja sie sapia. Uuuf, zeszly. Wciagaja je znowu, sapia, ciagna, nie chca wejsc... Uuuf. weszly. Pani siedzi, dyszy a dziecko mowi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwezyly sie oczy, odczekala i znow szarpie sie z butami... Zeszly. Na to dziecko:
- To buciki mojego brata i mama kazala mi je nosic...
Pani zacisnela rece mocno na szafce, odczekala az przestana sie trzasc, przelknela sline i znow pomaga wciagac buty. Tarmosza sie, wciagaja, sila sie... Weszly.
- No dobrze - mówi wykonczona pani - a gdzie sa twoje rekawiczki?
- Mam schowane w bucikach...

_________________
gdyby kto? przypadkiem chcia? czego? od mnie to mailem prosz? - niestety raczej nie b?dzie mnie ju? wi?cej na forum
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
SinnerOffline
Temat postu:   PostWysłany: 02-12-2004 - 11:32
Moderator
Moderator


Dołączył/a: 29-11-2002



Status: Offline
Godzina 8.00 rano. Pi?kna pogoda, cieplutko, s?oneczko, owieczki si? pas?... Góral wychodzi przed cha?up?, rozgl?da si?, i wo?a: "Jezusicku, alez mamy pikn? pogod?!"

A echo, z przyzwyczajenia, odpowiedzia?o: "...ma?! ...ma?! ...ma?!"
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
OdolOffline
Temat postu:   PostWysłany: 02-12-2004 - 17:55
M?odsza elita forum
M?odsza elita forum


Dołączył/a: 04-08-2003

Skąd: The Abyss of Eternity

Status: Offline
Jaczak znowu da mi wyk?ad, ale co tam:


Na ?awce w parku siedzi smutny facet, w r?ku trzyma butelk?. Siedzi i patrzy w t? butelk?. Siedzi tak godzin?. Nagle do jego ?awki podchodzi dresiarz, rozwala sie obok, zabiera facetowi flaszk?, wypija jednym ?ykiem zawarto?? i beka pot??nie. Smutny dot?d m??czyzna zaczyna p?aka?.
- Stary, nie becz, ?artowa?em - mówi zak?opotany dresiarz. -Chod?, tu obok jest monopolowy, kupi? ci now? flaszk?.
Nie o to chodzi - t?umaczy m??czyzna. - Nic mi si? nie udaje. Zaspa?em i spó?ni?em si? na bardzo wa?ne spotkanie. Moja firma nie podpisala kontraktu, wi?c szef mnie wywali?. Wychodz?c z firmy, zobaczy?em, ze ukradli mi samochód, wi?c wzi??em taksówk? do domu. Kiedy taksówka odjecha?a, zorientowa?em si?, ?e zostawi?em w niej portfel ze wszystkimi dokumentami. A w domu - co? W domu moja ?ona kocha sie z innym facetem! Postanowi?em wi?c pope?ni? samobójstwo. Przygotowa?em sobie trucizn?... i nagle przychodzi dure?, który mi j? wypija!!!

_________________
This world may have failed you,
it doesn't give you reason why.
You could have chosen a different path in life.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Brush
Temat postu:   PostWysłany: 02-12-2004 - 19:28
Moderator
Moderator


Dołączył/a: 11-10-2002



Z "Metra":

Zapina ziomala Kaptur przez osiedle na miejscówk? do starszej Jareckiej.
Pokitrane ma po kieszeniach troch? bakania i jaki? szamunek.
Wyczai? j? wilk wypas i ?ciem? jej z klatki odstawia:
- Elo sztuka. Gdzie si? idziesz ustawi??
- Wybi?am si? z chawiry i hetam si? z tym towarem do starej ojca.
Wilk skuma? akcj? w moment i mi?dzy blokami skrót na miejscówk? do
starej Jareckiej wyluka?, a po drodze zd??y? jeszcze bucha ?ci?gn?? z
writerami. Wpierdoli? Jareck?, kabon? jej z szuflad powyjmowa?,
coby na zio?o starczy?o. Jebn? si? na wyro i ?ciem? odstawia. Moment
laska w czerwonej bluzie te? ustawia si? na miejscówce. Patrzy na
babk? i nie czai wszystkiego:
- Babka, melan? jaki? by?, ?e uszy i oczy troch? przydu?e masz, czy to
mo?e ja za du?o sma?y?am?
A wilk zajawk? ju? tak? z?apa?, ?e opierdoli? w moment Kaptura i faz?
na wyrze dalej odstawia. Nagle psy wbi?y si? do chawiry Jareckiej i
w moment skatowa?y wilka za odstawianie nielegalu. Klim? z podwórka
zd??y? jeszcze pozdrowi?, "HWDP!" krzykn? i zszed? ze ?wiata z
rozpierdolonym b?bnem.
Psy Kaptura i Babk? wywlek?y z bebechów i razem z wilka towaru po
kresce ?ci?gn?li.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
yasiu777
Temat postu:   PostWysłany: 13-12-2004 - 22:45
Pisarz
Pisarz


Dołączył/a: 08-08-2004

Skąd: 127.0.0.1

http://prettyfreak.100free.com/index.htm polecam komix o szkole Smile))))))) Uwaga niec?zuralne s?owa !!!
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
IggIOffline
Temat postu:   PostWysłany: 14-12-2004 - 16:59
Elita forum
Elita forum


Dołączył/a: 30-09-2002

Skąd: Don'tgonearthe Castle!

Status: Offline
Dowcip szkolny (z warszawskiego wydanbia dziennika Metro):

Pani profesor ze szko?y ?redniej spotka?a swojego dawnego ucznia.
Zaczyna z nim rozmawia?: -Co tam u ciebie s?ycha?, Jasiu?
-A dobrze, chemi? wyk?adam psze pani.
-Ooo, a gdzie? Uniwesytet, Politechnika czy SGGW?
-W "Biedronce" psze pani, w Biedronce

_________________
Usuni?to obrazki - z?amanie regulaminu
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
Odpowiedz z cytatem Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:     
Skocz do:  
Wszystkie czasy w strefie GMT - 12 Godzin
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat Wersja gotowa do druku Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zobacz następny temat
Powered by PNphpBB2 © 2003-2007 The PNphpBB Group
Credits